po powrocie
To nie będzie artykuł o moich przemyśleniach po wyprawie — te poznawaliście już na bieżąco podczas czytania newslettera. I choć być może dopowiedziałbym tu i ówdzie co nieco, to może innym razem i w innej formie. Dziś chciałbym za to odnieść się do bardziej technicznych aspektów tej wyprawy; logistyki, sprzętu i
à propos piątku #148
Gdy usiadłem dziś przed iPadem, żeby coś napisać, w pierwszej kolejności pomyślałem o kolejnym artykule z cyklu „mały update”, bo przecież warto byłoby się tu zaktualizować. Po chwili uznałem, że stare, dobre i niekrótkie „à propos piątku” należy Wam się jednak bardziej. Zatem o tym, że sprzedałem nie tylko najpiękniejszego,
Moccamaster KBG 741 i Fellow ODE
Właśnie otworzyłem jedenaste opakowanie filtrów do swojego ekspresu przelewowego, a to oznacza, że za jego pomocą zaparzyłem już 1000 kaw. To daje mi poczucie, że zdążyłem już dobrze go poznać i mogę się tym z Wami podzielić. I tak mam świadomość tego, że ten tekst powinien się tu znaleźć już
z samolotu
Jako że dawno nie publikowałem tu żadnych nowych teł ekranu, to dziś — kończąc selekcję ze swoich dwóch ostatnich wyjazdów — postanowiłem nadrobić tę zaległość i udostępnić Wam zestaw zdjęć, które zrobiłem (jak głosi tytuł) z samolotu.
podsumowanie roku 2025 i plany na 2026
Jest (wciąż) styczeń, więc czas na coroczny tekst, opowiadający o tym, jak minął mi ubiegły rok i zdradzający, co planuję na ten obecny. Wspomnę też o swoim tegorocznym motywie przewodnim w ten sam sposób, w jaki robię to tutaj od 2020 roku. I jako że pisałem to już wiele razy,
AMA #03
Gdy zapraszałem Was do zadawania pytań do trzeciego AMA, myślałem, że fajnie będzie odpowiedzieć na kilka czy kilkanaście pytań w formie niedługich odpowiedzi i w ten sposób nieco się rozgrzać i rozruszać przed napisaniem, czy dokończeniem już rozpoczętych tekstów. Że poświęcę jedno, może dwa popołudnia i opublikuję to wszystko niezwłocznie.
à propos piątku #147
Gdy pomyślę, ile czasu minęło od publikacji ostatniego wydania „à propos piątku”, jest mi wstyd. Gdy dodam do tego, ile razy w międzyczasie zabierałem się do tego, żeby wypełnić Wam (ale i trochę sobie, przecież) kolejny numer, robi mi się wręcz niedobrze. Nie wydarzyło się jednak nic, co — samo w